Pacjenci immunoniekompetentni potrzebują szczególnej profilaktyki


2023-09-04
Dostęp do profilaktyki ma szczególne znacznie dla osób z obniżoną odpornością. Dotyczy to m.in. pacjentów po przeszczepach narządów litych, którzy otrzymują leczenie immunosurpresyjne. Jak pokazują badania, są oni znacznie bardziej narażeni na ciężkie przebiegi chorób zakaźnych, jak np. COVID-19.

Jeden z głównych tematów ostatnich lat w obszarze ochrony zdrowia, czyli COVID-19, od pewnego czasu coraz rzadziej gości w dyskusji publicznej. Faktycznie, sytuacja epidemiologiczna jest zupełnie inna niż rok, czy 2 lata temu. Jednak nie oznacza to, że możemy o nim zupełnie zapomnieć. Wirus nieustannie ewoluuje. A jak z badań, COVID-19 stanowi szczególnie istotne zagrożenie dla pacjentów immunoniekompetentnych.

 

W ostatnim czasie opublikowano wyniki badania EPOCH-US, które poświęcone było obserwacji i ocenie klinicznych oraz ekonomicznych obciążeń związanych z infekcjami COVID-19 wśród pacjentów immunoniekompetentnych w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Badana populacja obejmowała 16 873 161 pacjentów z czego 458 049 stanowili pacjenci immunoniekompetentni. Publikacja obejmuje dane zgromadzone w okresie od 1 kwietnia 2020 r. do 31 marca 2022 r. i ma być w przyszłości uaktualniana wraz z dostępnością nowych danych. W grupie pacjentów immunoniekompetentnych znalazły się osoby po przeszczepach narządów litych.

 

Jak wynika z analizy, pacjenci immunoniekompetentni byli zdecydowanie bardziej narażeni nie tylko na zakażenie COVID-19, ale też hospitalizację z tego powodu. Co szczególnie alarmujące, to fakt, że blisko połowa (48,7%) hospitalizacji określona została jako ciężka lub wymagająca intensywnej opieki medycznej. Średni czas hospitalizacji wynosił 15 dni, co przekładało się na średni koszt związany z pojedynczą hospitalizacją na poziomie 64 029 USD. Jak tłumaczy Grzegorz Perzyński, założyciel Fundacji Transplantacja LIVERstrong, liczby te potwierdzają, że potrzeby pacjentów immunoniekompetentnych w zakresie profilaktyki są szczególne.

 

- Leczenie immunosurpresyjne sprawia, że nasz układ odpornościowy jest de facto zresetowany. Z tego powodu podatność na infekcje jest znacznie większa, a sam ich przebieg na ogół cięższy niż u osób z w pełni sprawnym układem odpornościowym. Szczególnie wyraźnie widać to było w ostatnich latach, w trakcie pandemii COVID-19, gdzie pacjenci immunoniekompetentni znaleźli się w grupie ryzyka. Pewną pomoc przyniosły szczepienia, chociaż nie u wszystkich pacjentów z obniżoną odpornością wywołały one spodziewany efekt. Skuteczne zabezpieczenie stanowiły przez pewien czas przeciwciała monoklonalne, jednak one nie były w Polsce objęte refundacją. A w przypadku grup ryzyka powinniśmy jak najszybciej sięgać po dostępną profilaktykę.

 

Zdaniem Grzegorza Perzyńskiego, mamy jeszcze wiele do nadrobienia w obszarze ochrony osób immunoniekompetentnych.

 

- U pacjentów np. po przeszczepie, u których standardowo stosuje się leczenie immunosurpresyjne, zachodzi potrzeba przywrócenia ochrony, którą wcześniej nabywaliśmy jako dzieci w ramach szczepień ochronnych. W Polsce nie ma jednak na razie sposobu na to, by odtworzyć kalendarz szczepień, nie wspominając o potrzebie ochrony przed innymi chorobami zakaźnymi, jak np. tężec, krztusiec, półpasiec czy RSV. To obszar, który wymaga działań. W chwili obecnej dostępne są dla wybranych grup pacjentów refundowane szczepienia na grypę, są szczepienia przeciwko COVID-19. Uważam, że cały czas powinny być prowadzone działania edukacyjne i informacyjne w zakresie profilaktyki chorób zakaźnych u osób immunoniekompetentnych, a gdy tylko będą pojawiać się w tym obszarze nowe rozwiązania, powinny jak najszybciej stać się elementem standardu opieki nad tą grupą pacjentów – podsumowuje Grzegorz Perzyński.

 

Kluczowe ustalenia oraz pełna treść badania EPOCH-US dostępna jest pod następującym linkiem:https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/03007995.2023.2233819

Nadesłał:

Public Policy
http://publicpolicy.pl

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl